MIASTO W KTÓRYM CHCIAŁBYM ZAMIESZKAĆ

To miasto jest ciche o zmierzchu,
gdy blade gwiazdy budzą się z omdlenia,
i głośne w południe głosami
ambitnych filozofów i kupców,
którzy przywieźli ze wschodu aksamit.
Płoną w nim ognie rozmów,
ale nie stosy.
Stare kościoły, omszałe kamienie
dawnej modlitwy, są w nim jak balast
i jak rakieta kosmiczna.
To jest miasto sprawiedliwe,
gdzie nie karzą obcych,
miasto szybkiej pamięci
i powolnego zapomnienia,
tolerujące poetów, wybaczające prorokom
brak poczucia humoru.
To miasto zostało zbudowane
według preludiów Chopina,
wzięło z nich tylko smutek i radość.
Niewielkie wzgórza otaczają je
szerokim pierścieniem; rosną tam
polne jesiony i smuk1a topola,
sędzia pośród narodu drzew.
Wartka rzeka, płynąca przez śródmieście,
szepcze w dzień i w nocy
niezrozumiałe pozdrowienia
od źródeł, od gór, od błękitu.

Adam Zagajewski
z tomu Pragnienie, 1999.