TAKTYKA ZMIANY: PROTEST MIEJSKI

W wydawnictwie NOMOS ukazała się  książka, po którą powinien sięgnąć każdy, a szczególnie „mieszczuch”.
320 stron (plus bibliografia), które wyszły spod pióra (klawiatury?) autora – Macieja Kowalewskiego zasługuje na uważną lekturę.
Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że mieszkańcy miasta używali i będą używać protestu, jako narzędzia zmiany.
Po drugie dlatego, że autor, który specjalizuje się  w socjologii miasta i studiach miejskich, zręcznie argumentuje i przekonująco buduje wartką narrację. Trudno się więc od protestu oderwać…
Więcej o tej nieprzeciętnej książce piszę w dziale LEKTURY:

PROTEST MIEJSKI

PARTYCYPACJA

Obserwacja praktyki w promowaniu partycypacji społecznej w planowaniu rozwoju miast skłania do wniosku, że takie uczestnictwo postrzegane jest jako nurt  „równoległy” czy też „alternatywny”(?) wobec systemu demokracji przedstawicielskiej, w którym zadanie reprezentacji interesów mieszkańców jest obowiązkiem wybranych w drodze wyborów bezpośrednich przedstawicieli, czyli radnych.

Warto sobie przypomnieć albo uświadomić, że  – pomimo promowania partycypacji – jak dotąd  żadna ustawa nie daje mieszkańcom miast powszechnego i podmiotowego prawa do publicznego wystąpienia w trakcie obrad rady. Uspołecznienie obrad rady ma jednak czasem miejsce, ale tylko tam gdzie przewiduje to statut gminy.  Dlatego istniejące realnie pole do dialogu obu form:  „alternatywnego”  i  zinstytucjonalizowanego uczestnictwa,  nie jest zbyt wielkie, co pokazują informacje zestawione w poniższej tabeli, zaczerpniętej z raportu pt. ”Jawność obrad rad miejskich i rad powiatów w Polsce”

mozliwosc-zabrania-glosu-publicznie

NIK O REWITALIZACJI

nie-wierza-namNaczelna Izba Kontroli opublikowała raport z kontroli, której tematem była rewitalizacja zdegradowanych obszarów miast [→ pobierz pdf: Raport „Rewitalizacja obszarów zdegradowanych miast”].
Kontrola obejmowała lata 2007–2015 (I półrocze), a przeprowadzona została w pięciu województwach (dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, lubelskim, małopolskim i mazowieckim): w 11 gminach, 5 samorządach wojewódzkich i 1 jednostce wdrażającej programy unijne. NIK zauważył, że projekty realizowane w ramach programów rewitalizacji najczęściej dotyczyły pojedynczych, oddalonych od siebie lokalizacji i przyczyniały się jedynie do uporządkowania przestrzeni w ich najbliższym otoczeniu.
Wnioski zawarte w raporcie są do bólu pragmatyczne, np. : „Lokalne Programy Rewitalizacji nie były postrzegane przez gminy jako narzędzie służące do zintegrowanego zarządzania działaniami podmiotów mogących uczestniczyć w procesie rewitalizacji, dla osiągnięcia jego celów, a jedynie jako dokument stanowiący podstawę ubiegania się o dofinansowanie ze środków europejskich. Ponadto, w przypadku zgłoszenia projektów przez podmioty inne niż gmina lub jej jednostki, działania gmin sprowadzały się wyłącznie do  wpisania tych zamierzeń do  Lokalnego Programu Rewitalizacji, bez weryfikacji ich powiązania i wpływu na osiągnięcie efektów spójności prowadzonego procesu rewitalizacji” [s.8]. Oprócz tego kontrolerzy NIK zauważyli fakt, który został powszechnie zignorowany, a mianowicie zaprzepaszczenie możliwości wsparcia rozwiązywania problemów mieszkaniowych:  pomimo, możliwości uzyskania w latach 2007–2013 wsparcia w formie dotacji ze środków unijnych na projekty rewitalizacji obejmujące działania w  sferze infrastruktury mieszkaniowej, w  trzech spośród pięciu skontrolowanych województw nie zostały przeprowadzone nabory na  ten rodzaj projektów. Bezpośrednią przyczyną tego, był brak krajowych przepisów dotyczących udzielania pomocy publicznej na rewitalizację w ramach programów operacyjnych, a następnie, brak dostosowania przez IZ harmonogramów naboru wniosków na  tego rodzaju przedsięwzięcia, po wprowadzeniu wymaganych regulacji krajowych [s.9].

Cały raport, to nieco ponad 30 stron realistycznego opisu i wniosków, rysujących obraz niewesoły, przesycony nieporadnością i zaniechaniami. Lektura dość smutna, akurat na nadchodzącą jesień.

PROJEKT ZMIAN W WYTYCZNYCH

Ministerstwo Rozwoju upubliczniło projekt zmian w wytycznych w zakresie rewitalizacji w Programach Operacyjnych 20014-2020 (z 3.VII.2015). W komunikacie resortu stwierdzono, że projektowane zmiany wynikają z potrzeby uzupełnienia wytycznych o dodatkową podstawę prawną dla przygotowania programów rewitalizacji, która wynika z ustawy z dnia 9 października 2015 r. o rewitalizacji (Dz. U. z 2015 r. poz. 1777) uchwalonej po wydaniu i opublikowaniu Wytycznych. Faktycznie, projektowane zmiany są niewielkie, wyraźnie mówią o współobecności, na równych prawach wobec systemu wdrażania funduszy UE, dwóch typów programów rewitalizacji – „wg ustawy o samorządzie gminnym” oraz „wg ustawy o rewitalizacji”.
Projekt zmian w Wytycznych z naniesionymi zmianami

MAPOWANIE MIASTA

Znalezione obrazy dla zapytania mapa

LIVINGMAPS REVIEW (LMR) to nowy magazyn elektroniczny poświęcony mapie – demokratycznemu medium dla różnych ludzi, w tym dla  artystów, pisarzy, naukowców i działaczy społecznych.

Wydawnictwo ma swoje korzenie w bardzo udanej serii seminariów, spacerów badawczych i wydarzeń edukacyjnych prowadzonych przez sieć aktywistów ruchu Livingmaps, które miały miejsce w ciągu ostatnich dwóch lat w Londynie. Wiele z artykułów pierwszego wydania powstało jako rozwinięcie materiałów prezentowanych wcześniej, w ramach wydarzeń inicjowanych przez ruch Livingmaps → TUTAJ

LMR przecina granice między sztuką, naukami humanistycznych i ścisłymi, a także między kartografią zawodowa i amatorską. Wydawcy zachęcają do mapowania przy zastosowaniu eksperymentalnych formatów audio-wizualnych, interaktywnych i graficznych,. Do publikacji na łamach LMR zapraszają szczególnie młodych i dotąd niepublikujących kartografów. Magazyn ma dokumentować i rozpowszechniać innowacyjne i uczestniczące (partycypacyjne) formy kartografii, i dzięki temu otwierać nowe przestrzenie debaty o tym, co pozostaje ukryte lub zostaje zatarte wskutek konwencjonalnego mapowania.

Magazyn będzie się ukazywał dwa razy w roku – wiosną i jesienią, a zespół redakcyjny składa się z naukowców, artystów i aktywistów reprezentujących różne perspektywy poznawcze i światopoglądowe.  Najważniejsze teksty pierwszego numeru to: artykuł Phil’a Cohena o krytycznej kartografii i walce o miasto, tekst Jerry’go Whit’a o mapach Charlesa Booth’a, artykuł o poemacie „Odkrywanie geografii” i tekst Jerriego Brotton’a na temat związków między poezją a mapowaniem. Dodatkowo publikowane są mapy dwojga artystów: Emmy McNally i Stephena Walter’a.  Dla wszystkich zaangażowanych w działania rewitalizacyjne bardzo ciekawy jest, moim zdaniem, artykuł Martine Drozdz na temat mapowania ‚niewidzialnej’ aktywności lokalnych społeczności [„Mapping the (in)visibility of community activism in planning in London”].

Na każdy numer magazynu LMR  składa się pięć wyraźnie różnych części. Pierwsza „Navigations” to artykuły naukowe o kwestiach kluczowych dla teorii i praktyki kartografii. Druga „Waypoints” to raczej krótkie teksty o praktyce i eksperymentach w mapowaniu. Kolejna – „Lines of Desire”  eksploruje temat mapowania i kartografii  w  literaturze, sztukach performatywnych i użytkowych. „Mapworks” to galeria współczesnych artystów wizualnych i komentarze na temat publikowanych pracy. Ostatnia część każdego numeru LMR to przegląd publikacji, recenzje książek, wystaw i wydarzeń. Kolejny numer ukaże się jesienią 2016 i będzie poświęcony będzie koncepcji  smart cities i kartografii rodzimej. Czasopismo jest publikowane jako treść swobodnie dostępna w domenie publicznej – korzystanie jest bezpłatne wymaga jedynie rejestracji na stronie redakcji.

PARAGRAF 22

Mówi się coraz więcej  i pisze, że w tzw. nowej perspektywie Unii Europejskiej na projekty rewitalizacyjne miasta dostaną 25 mld zł. Gdy jednak podjąć mozolną analizę programów operacyjnych przygotowanych na lata 2014-2020 przez rząd i samorządy wojewódzkie, okazuje się, że w krajowych programach operacyjnych jest tego około 7 mld, natomiast ponad dwa razy więcej, czyli około 15 mld zł to środki z dwóch funduszy UE: Europejskiego Funduszu Społecznego  i Europejskiego Funduszu Regionalnego, zaplanowane na rewitalizację w ramach puli przypadającej na 16 regionalnych programów operacyjnych. Zatem, w sumie daje to 22 mld. A gdzie są te brakujące, marne 3?
W perspektywie, choć nie nowej. Czyli w budżetach:  państwa i samorządów, jako tzw. wkład własny – niezbędny by owe, realnie istniejące 22 miliardy zł z unijnej pomocy można było na projekty rewitalizacyjne faktycznie wydać.  25  to przecież więcej niż 22, a ryzyko mniejsze, że się ta finansowa pomoc dla rewitalizacji miast komuś skojarzy z Paragrafem 22 – literackim symbolem dla sytuacji bez wyjścia, w której aby wypełnić zadane kryterium, trzeba jednocześnie spełniać inny warunek, który to kryterium wyklucza…

PROJEKT USTAWY O REWITALIZACJI_2

Po zakończeniu konsultacji społecznych Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju opracowało drugą wersję projektu ustawy o rewitalizacji. Czy licznie zgłaszane uwagi miały wpływ na projekt? Cóż, to pytanie znów jest raczej retoryczne…
A co uległo zmianie można sprawdzić, zapoznając się z aktualną wersją projektu, uzasadnienia i oceny skutków regulacji:

Projekt ustawy o rewitalizacji_ po konsultacjach społecznych_11 maja 2015

Projekt ustawy o rewitalizacji_ po konsultacjach społecznych_uzasadnienie_11 maja 2015

Projekt ustawy o rewitalizacji_ po konsultacjach społecznych_osr_11 maja 2015

PROJEKT USTAWY O REWITALIZACJI

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju opracowało kolejny projekt ustawy regulującej prowadzenie procesu planowej rewitalizacji w polskich gminach. Tekst projektu dostępny jest TUTAJ.

Jak wcześniej zapowiadano (w założeniach do tej ustawy) projekt przewiduje, że rewitalizacja będzie fakultatywnym zadaniem własnym gminy, prowadzonym w oparciu o gminny program rewitalizacji, którego przygotowanie i prowadzenie ma być transparentne i uspołecznione, między innymi wskutek powołania Komitetu Rewitalizacji, a wyprowadzenie obszaru rewitalizacji (obszaru zdegradowanego) ze stanu kryzysu ułatwić ma utworzenie Specjalnej Strefy Rewitalizacji (ustanowienie takiej strefy ma być aktem prawa miejscowego), w której rada gminy może wprowadzić zakaz wydawania decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu i udzielać dotacji na roboty budowlane w częściach wspólnych budynków i prace konserwatorskie w wysokości do 50% kosztów.

W projekcie przewidziano tryb przekształcania istniejących programów rewitalizacji (np. LPR’ów) w GPR. Projekt przewiduje również liczne zmiany w już obowiązujących przepisach, miedzy innymi wprowadza:

  • podwyższenie podatku od tych nieruchomości w SSR które pozostają niezabudowane choć są w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przewidziane do zabudowy,
  • możliwość udzielenia bonifikat przy sprzedaży nieruchomości na cele realizacji przedsięwzięć rewitalizacyjnych zawartych w GPR,
  • prawo pierwokupu nieruchomości w SSR przez gminę,
  • ograniczenie wysokości opłat adiacenckich w SSR do 75% wzrostu wartości nieruchomości,
  • możliwość uchwalenia dla obszaru rewitalizacji miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru rewitalizacji, o zakresie ustaleń znaczenie wykraczającym poza „standardowy” plan miejscowy (obejmujące np. określenie  dopuszczalnych lub zabronionych rodzajów działalności gospodarczej, czy możliwość zawarcia umowy urbanistycznej dotyczącej realizacji i przekazania gminie infrastruktury technicznej),
  • rozszerza, ustaloną w art.4 ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie, sferę zadań publicznych – o rewitalizację,
  • łagodzi wymagania Prawa zamówień publicznych, w odniesieniu do udzielania zamówień publicznych na niektóre zamówienia, usługi i roboty budowlane realizujące przedsięwzięcia zawarte w GPR,
  • zalicza przedsięwzięcia rewitalizacyjne gminy do katalogu przedsięwzięć, które podlegają odrębnemu opisaniu w uchwale o wieloletniej prognozie finansowej gminy.

Propozycje regulacji, które zostały przedstawione w projekcie ustawy są w sporej części całkiem sensowne. Niestety w tym projekcie bardzo brakuje choćby próby rozwiązania problemu podstawowego (i pomimo funduszy UE wciąż dotkliwego), a mianowicie niedostatku kapitału chętnego do (współ-) finansowania rewitalizacji w miastach. Nie przewidziano żadnych zachęt, np. ulg podatkowych (PIT, CIT, VAT) stymulujących podejmowanie przedsięwzięć rewitalizacyjnych przez podmioty spoza sektora komunalnego (tj. osoby i instytucje prywatne). A to, co można było jeszcze jakoś wytłumaczyć troskliwą dbałością ministerstwa o koncentrację nakładów z EFRR i EFS, czyli ustalenie kryterium  20% terenów/30% mieszkańców, jako maksimum dla „gabarytu”obszaru rewitalizacji wg projektu Wytycznych w zakresie rewitalizacji w programach operacyjnych na lata 2014-2020 (tekst tego projektu TUTAJ), jako kryterium  ustawowe (art.5 projektu) jest moim zdaniem zupełnie zbędne, skoro za takim ograniczeniem nie idzie żadna, znacząca pomoc państwa.