DYSTOPIA


„Operation Jane Walk” [Operacja Spacer Jane] reż. Leonhard Müllner i Robin Klengel. Element „The Atlantic Selects” – online showcase krótkich dokumentów zrealizowanych przez niezależnych twórców pod kuratorską opieką The Atlantic.


„The Division” aut. Toma Clancy, to przebojowa gra fabularna, rozgrywająca się w nowojorskiej dystopii, która jest również tłem dla krótkometrażowego filmu pt. „Operacja Spacer Jane (Operation Jane Walk) – zabawnej pacyfistycznej eskapady przez historię urbanistyki i architektury dzielnicy Midtown Manhattan.

Nowy Jork twa w stanie wojennym, co może być niebezpieczne dla nas, zwykłych miejskich odkrywców ” ostrzega przewodnik. Członkowie grupy turystycznej, każdy uzbrojony w AK-47, poruszają się niezgrabnie w swoich awatarach. Przewodnik wyjaśnia, jak manewrować za pomocą klawiatury… „Jesteśmy w narracyjnej grze – wieloosobowej strzelance” mówi. „Ale dzisiaj, będziemy wędrować o polu bitwy z pokojową intencją, skupiając się na samym mieście.”

Robin Klengel, antropolog miasta oraz Leonhard Müllner, artysta video, wykorzystując militarystyczne środowisko gry komputerowej osiągnęli efekt zaskakujący i absurdalnie humorystyczny. Zderzenie konwencji zwala z nóg – zamiast wypatrywać wrogów i strzelać seriami, czujni wojownicy przyszłości podążają za komentarzami przewodnika, który opowiada o przemianach miasta, Robercie Mosesie i aktywistce Jane Jacobs, autorce książki „Śmierć i życie wielkich miast Ameryki”. Ciekawe, że żaden z autorów filmu nigdy nie odwiedził Nowego Jorku – „byliśmy zahipnotyzowani przez architekturę cyfrową”, mówi Müllner, „to patiomkinowska wioska, która składa się precyzyjnie odwzorowanych fasad, i nie ujawnia podstawowych struktur – to miasto bez ludzi, w wersji z Disneylandu.”

W swojej pracy Müllner i Klengel starają się krytycznie zbadać wartość artystyczną i społeczną gier wideo. Uważają, że gry są po prostu zbyt ważne jako zjawiska kulturowe, aby je pomijać.

Narracja gry taktycznej zderzona ze spokojnym urbanologicznym komentarzem wygłaszanym w stylu troskliwego i wyrozumiałego przewodnika obiektów muzealnych czy wycieczek krajoznawczych, zadziwia kontrastem i przykuwa uwagę; uzmysławia, że nie potrafimy wykorzystać kulturowego potencjału gier komputerowych. Według Müllnera istnieje wiele uprzedzeń w stosunku do tego medium, a „Operacja Spacer Jane” ma otwierać oczy na potencjał konwencji gier komputerowych i piękno współczesnych miast.

Tekst powstał z wykorzystaniem opisu filmu, który zamieszono na portalu The Atlantic

KOŁO HISTORII

Szykowany projekt „nowej” ustawy reformującej planowanie zagospodarowania przestrzennego w miastach (2019) można uznać albo za wyraz bezsilności i goryczy doświadczania, że „wszystko już było” albo za manifest konserwatywnych wartości i powrotu do porządków sprzed „rewolucji”. Plan ogólny przeznaczenia to przecież dobrze jeszcze zapamiętany plan ogólny , a plan zabudowy – to niegdysiejszy plan szczegółowy. 

Cóż jeszcze? Decyzje lokalizacyjne to decyzje lokalizacyjne, określające warunki realizacji przedsięwzięcia budowlanego, gdy plan ogólny, pardon, plan ogólny przeznaczenia obowiązuje (bo to, jak i kiedyś plan ogólny – plan obowiązkowy), ale w mniejszej skali planu zabudowy nie ma. Były kiedyś też i egzaminy dla planistów-urbanistów, i w „nowej” wersji znów się pojawiają.


Collage aut. La-Loii  (arch. Luisa Rodriguez Porcel)

Przy okazji można też wyliczyć, że w polskim planowaniu przestrzennym obrót koła (historii) trwa zaledwie ćwierćwiecze (1994-2019), co zdecydowanie ułatwia ocenę „nowych” rozwiązań tym, którzy jeszcze pamiętają system planistyczny sprzed 1994. Wobec treści wielu artykułów i notatek (np. na portalu Urbnews) które zauważają i podnoszą kwestię projektu „nowych” przepisów planistycznych zaproponowanych przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju trzeba jednak uznać, że podobieństwa do ustawy z 1984 są dla większości zainteresowanych już raczej nieczytelne. Taka już (naturalna) kolej rzeczy. Ale że ideologicznej sprzeczności w konstrukcji zapowiadanych „nowych” przepisów z rozwiązaniami systemowymi, które już znamy z projektu ustawy o zmianie ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju oraz niektórych innych ustaw się nie zauważa i nie zaznacza, to już mnie dziwi.

Morał? Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny….(za Wisławą Szymborska).

(re)HOUSING

Fragment wystawy „Teatro” (źródło: mqw.at)

To, jak mieszkamy, odzwierciedla nas samych, a studia nad formą budynków mieszkalnych odsłaniają dotąd nieodkryte aspekty re-organizacji naszego życia – prywatnego i społecznego.


Fragment wystawy „Teatro” (materiały prasowe Kunsthalle w Wiedniu:
 Peter Friedl. Teatro, Kunsthalle Wien 2019, Photo: Jorit Aust: Peter Friedl, Rehousing, 2012–2019, Courtesy der Künstler und Guido Costa Projects, Turin).

Instalacja „Rehousing” Petera Friedla [ur. 1960], powstała w latach 2012-2016. Modele budynków mieszkalnych artysta potraktował jako narzędzie studiów nad mentalną geografią modernizmu, definiowanego poprzez formy zabudowy służącej podstawowej ludzkiej potrzebie – schronieniu/mieszkaniu.

„Rehousing” jest obecnie – do 9. czerwca – udostępniony publiczności w wiedeńskiej Kunstalle, jako cześć wystawy Teatro.

MIASTO INWIGILACJI

Sidewalk_Toronto_Streets-1542129013

Grafika ilustrująca, ze strony projektu firmy SIDEWALK LABS, o którym mowa w rekomendowanych artykułach.

Idea ‚smart city’ uważana jest za neutralną, technologiczną odpowiedź na problemy współczesnego miasta. Jako podejście „innowacyjne” właściwie jak dotąd nie wzbudzała w Polsce kontrowersji.

Mainstreamowe media zachwycały się wizją sensorycznych sieci, generujących niezliczoną ilość informacji magazynowanych gdzieś, tam w chmurach i oszczędnościami/korzyściami, które ma przynieść naszpikowanie miasta „elektroniką”, a następnie obracanie zebranymi informacjami.
Na tym tle wielce ciekawy jest fakt, że artykuł Piotra Szostaka, który opublikowała w Magazynie Świątecznym GW: Miasto mądre według algorytmu pokazuje ciemną, cyniczną stronę tego ‚smart’.

Warto przeczytać, a zainteresowanych szerszym omówieniem rezultatów prywatyzowania publicznej przestrzeni relacyjnej w miastach odsyłam do tekstu w The Intercept: GOOGLE’S “SMART CITY OF SURVEILLANCE” FACES NEW RESISTANCE IN TORONTO

 

TWOJE MIASTO – TWÓJ WYBÓR

Tytuł to hasło (para)polityczne, które w gruncie rzeczy nic do współczesnej debaty o polskiej mikro demokracji w miastach nie wnosi ale sygnalizuje kierunek czy raczej sposób podawania tematu. Dlatego trafnie określa zawartość przedwyborczej, nieperiodycznej publikacji tygodnika POLITYKA, w której znalazło się kilkanaście tekstów „o miastach”, w większości na poziomie opisu „koń jaki jest, każdy widzi”.

Mimo to, zdecydowanie warto poczytać (więcej w zakładce LEKTURY), choćby po to by się zapoznać z rankingiem 66 miast, uszeregowanych według eksperckiej oceny jakości życia. Znamy już wyniki wyborów i można na tej podstawie ocenić, jak się mają oceny zewnętrzne i różne rankingi do tego, co realne i mieszczan (nie)boli, przynajmniej na tyle mocno, by skłonić do zaryzykowania zmiany i rewolucyjnej decyzji przy urnie.

TWOJE MIASTO – TWÓJ WYBÓR

Twoje miasto, twój wybór 1/2018 - eprasa mobi, pdf, epub

 

RADA MIESZKANIOWA

Rozwiązanie polskiego problemu mieszkaniowego zdaje się być zadaniem zapełnienia worka bez dna. Panuje przekonanie, że deficytu mieszkaniowego nie da się zaspokoić sięgając do tego, co już zostało zbudowane. Równocześnie, utyskiwaniu na problemy generowane rozlewaniem się miast nierzadko towarzyszy narzekanie, że nadużywamy pojęcia „rewitalizacja” wobec zmian, które z zamieszkiwania w starych, historycznych zasobach miast czynią  „atrakcję”, „innowację” lub „trend modowy” dostępny nielicznym – najzamożniejszym.
Program „Mieszkanie plus” utrwala przekonanie, że jedyny kierunek dla skutecznej publicznej interwencji na rynku usług mieszkaniowych, której celem ma być udostępnienie niedrogich mieszkań, to – budować, budować, i jeszcze raz – budować!
Natomiast obserwacja rynku mieszkaniowego, produkcji budowlanej oraz zmian ludnościowych w miastach skłania do wniosku, że znaczną liczbę mieszkań (większość?) kupują osoby, które już mają mieszkania. W ten sposób inwestują wolne środki –  zwiększając popyt stymulują wzrost cen, a pośrednio także ruch budowlany i rozlewanie się miast.  Również dlatego rośnie liczba pustych, tj. nieużytkowanych mieszkań, zarówno w nowych jak i starych budynkach (aby to potwierdzić wystarczy spacer po mieście lub analiza danych GUS).
Wczoraj powołany został specjalny organ doradczy prezesa Rady Ministrów, który ma koordynować działania służące realizacji polityki mieszkaniowej państwa – Rada Mieszkalnictwa.
Rada dla Rady: zwiększyć podaż dostępnych mieszkań można również nie budując nowych. Jak to zrobić? Skłaniając właścicieli tego, co już stoi, do wystawienia lokali na sprzedaż albo do wynajęcia lokatorom.
Problem braku mieszkań nie zostanie rozwiązany poprzez budowę kolejnych, nowych lokali mieszkalnych jeśli równocześnie nie zostanie wprowadzony odczuwalny podatek od nieruchomości mieszkalnych, uwzględniający, że wolne od takiego podatku są:
-mieszkanie zamieszkałe przez właściciela/właścicielkę (ew. przez ich pełnoletnich zstępnych, np. dorosłe dzieci),
-mieszkanie zamieszkałe przez najemcę (lokatora), na podstawie jawnego i długoterminowego kontraktu, a cena tj. maksymalny roczny czynsz za m² jest regulowany przez instytucję publiczną (np. radę miasta).
Progresywny, dotkliwy podatek od niezamieszkiwanych lokali mieszkalnych spowoduje, że przeciętne i standardowo wyposażone mieszkania utracą powab wehikułu kapitałowego – nastąpi wystawienie na sprzedaż (ew. wynajęcie lokatorom) większości wolnych lokali – wzrośnie podaż mieszkań  i spadną ceny (zakupu lub wynajmu), co będzie stymulować rodziny do powrotu, z drogiego domu na przedmieściach –  do miasta.

W OPARACH POST-URBANIZACJI

Od 1 stycznia 2018 r. będzie w Polsce już 931 miast, ponieważ przybędzie 8 „nowych”: Józefów nad Wisłą (woj. lubelskie), Otyń (woj. lubuskie), Chełmiec (woj. małopolskie), Sanniki (woj. mazowieckie), Tułowice (woj. opolskie) oraz 3 miejscowości położone w województwie świętokrzyskim: Wiślica, Łagów i Radoszyce.

Zmiany statusu tych miejscowości wprowadza Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 24 lipca 2017 r. w sprawie ustalenia granic niektórych gmin i miast, nadania niektórym miejscowościom statusu miasta, zmiany nazwy gminy oraz siedzib władz niektórych gmin (Dz. U. z 2017 r. poz. 1427).

Zastanawia, coraz mocniej, czy są tego jakieś granice…?

POWABY (POST) URBANIZACJI

?