LEX DEVELOPER – RAPORT

Ustawa z dnia 5 lipca 2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących (Dz.U.
poz. 1496), zwana potocznie „specustawą mieszkaniową”, a także „lex deweloper”, weszła w życie 22 sierpnia 2018 roku. Niedawno ukazał się pierwszy tekst, nazwany Raportem, analizujący efekty wdrożenia LEX DEVELOPER. Autorem opracowania jest Kamil Olzacki.

Pod uwagę wzięto dane z dwudziestu wybranych polskich miast: Warszawy, Krakowa, Poznania, Gdańska, Gdyni, Sopotu, Wrocławia, Szczecina, Łodzi, Torunia, Bydgoszczy, Zielonej Góry, Gorzowa Wielkopolskiego, Katowic, Opola, Olsztyna, Białegostoku, Lublina, Rzeszowa oraz Kielc. Tekst Raportu można pobrać w formacie pdf:

MIASTA I MIESZCZANIE

Rozdział III Konstytucji 3. Maja:

Prawo na teraźniejszym sejmie zapadłe pod tytułem: „Miasta nasze królewskie wolne w państwach Rzeczypospolitej” w zupełności utrzymane mieć chcemy i za część niniejszej konstytucji deklarujemy, jako prawo wolnej szlachcie polskiej, dla bezpieczeństwa ich swobód i całości wspólnej ojczyzny, nową, prawdziwą i skuteczną dające siłę.

MIESZKANIE PLUS IN MINUS

Opinia Kongresu Ruchów Miejskich na temat projektu specustawy mieszkaniowej została otagowana jako „lexdeweloper”, co lapidarnie, a moim zdaniem również bardzo trafnie, oddaje clou tej rządowej propozycji rozwiązania polskiego problemu mieszkaniowego
[treść opinii→/https://kongresruchowmiejskich.pl/lexdeweloper/ ].
Budowanie gdzie popadnie, byle szybko i dużo, zaszkodzi zarówno miastom jak i mieszkańcom nowej zabudowy. Jak plastycznie ujął to w swym expose Premier Morawiecki,  „Takie mieszkania szybko zamiast mieszkaniami marzeń stają się koszmarem„.

Projekt specustawy pokazuje, że rząd odszedł mocno od koncepcji narodowego programu mieszkaniowego, którą Premier dotąd promował. Dlaczego? Może odpowiedzi trzeba szukać odpowiadając sobie wpierw na inne pytanie, pomocnicze – w jaki sposób specustawa, która nie zawiera rozwiązań w zakresie publicznego mieszkalnictwa dla osób, które nie chcą lub nie mogą zaciągnąć dożywotniej hipoteki, ma służyć realizacji tego programu, skoro po doświadczeniach poprzedników (np. program „Rodzina na Swoim”) już wiemy, że transferowanie publicznych środków do sektora prywatnego problemu nie rozwiązuje, choć przy tym sytuację na rynku wydatnie zmienia, zwiększając popyt na ofertę sektora prywatnego?

Równolegle, miasta przygotowały kolejne edycje programów rewitalizacji (obecnie to tzw. GPR’y), podejmując albo kontynuując procesy zmierzające do ożywienia dzielnic zdegradowanych, a zainwestowanych (tj. zabudowanych i uzbrojonych) oraz najczęściej wciąż licznie zamieszkałych – choć obfitujących w pustostany, budynki lub lokale (nie tylko mieszkalne) nie nadające się do dalszego użytkowania przede wszystkim ze względu na ich stan techniczny.

Czytając projekt mieszkaniowej specustawy można odnieść wrażenie, że rewitalizacja, jak dotąd konsekwentnie przez kolejne rządy promowana, choć słabo wspierane (np. ustawą o rewitalizacji) może być niebawem działaniem niepożądanym, i to zanim procesy rewitalizacji zaczną się w Polsce powszechnie kojarzyć z ożywieniem społeczno-gospodarczym. Skąd to przypuszczenie? Dr Wojciech Jarczewski – dyrektor rządowego Krajowego Instytutu Polityki Przestrzennej i Mieszkaniowej, zdaje się sygnalizować zmianę rządowego paradygmatu transformacji miast, gdy w swoim artykule pt. „Masowe wyburzenia – innowacyjne podejście do zarządzania miastami” [„Śląsk” – miesięcznik społeczno-kultralny, Nr 2 (267) z lutego 2018 r., s. 53-54] pisze o potrzebach zmian w podejściu; o tym, że potrzebne jest  „odrzucenie obecnego paradygmatu konserwowania i ochrony zastanych struktur urbanistycznych,” i  wprowadzenie „zmian w prawie umożliwiających przeprowadzenie masowych przesiedleń i wyburzeń”. Swój artykuł dyrektor dr W. Jarczewski kończy następującym apelem (?): „Można oczywiście próbować dalej „pudrować” rzeczywistość, rewitalizując tu czy tam poszczególne budynki i obiekty, można odnawiać skwerki i budować ścieżki rowerowe, prowadzące od wyludniających się dzielnic do zamkniętych fabryk. Ale skutki braku odważnych decyzji będą dla miast śląskiej metropolii bardzo poważane. Przedyskutujmy to dziś, zanim jutro przemówią…buldożery! „. (wytłuszczenie moje).

Może zatem obawy, że bloki programu Mieszkanie Plus powstawać będą gdzie bądź – w polu, bez dojazdu publiczną komunikacją i daleko od społecznej infrastruktury miast, są całkowicie nieuzasadnione. A krytykując propozycje specustawy zabrakło nam po prostu wyobraźni, no i refleksu (by zawczasu dostrzec nadchodzący „nowy paradygmat” zarządzania miastami).

 

RADA MIESZKANIOWA

 

W OPARACH POST-URBANIZACJI

Od 1 stycznia 2018 r. będzie w Polsce już 931 miast, ponieważ przybędzie 8 „nowych”: Józefów nad Wisłą (woj. lubelskie), Otyń (woj. lubuskie), Chełmiec (woj. małopolskie), Sanniki (woj. mazowieckie), Tułowice (woj. opolskie) oraz 3 miejscowości położone w województwie świętokrzyskim: Wiślica, Łagów i Radoszyce.

Zmiany statusu tych miejscowości wprowadza Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 24 lipca 2017 r. w sprawie ustalenia granic niektórych gmin i miast, nadania niektórym miejscowościom statusu miasta, zmiany nazwy gminy oraz siedzib władz niektórych gmin (Dz. U. z 2017 r. poz. 1427).

Zastanawia, coraz mocniej, czy są tego jakieś granice…?

POWABY (POST) URBANIZACJI

?

MIEJSKIE DOBRA WSPÓLNE

Co to jest: konieczne do życia, choć nie jest ani prywatne ani publiczne?
To dobro wspólne. Na przykład – oblicze miasta.
Dlatego Raport NIK o planowaniu przestrzennym to lektura obowiązkowa: wyniki kontroli (plik pdf), oparte zostały o wnioski z wielu szczegółowych kontroli w gminach – co, gdzie kontrolowano
i z jakim skutkiem? To można znaleźć w oddzielnym materiale: nik-gospodarowanie-przestrzenia-gmin-zbiorcze-zestawienie-kontroli.

IDZIE WIOSNA: WYKAZ CD.

Jeszcze miesiąc,  a nastanie kalendarzowa wiosna. Zima przemija, podobnie jak melancholia po opublikowaniu krajowego zestawienia 21 programów rewitalizacji, które znalazły się w ubiegłym roku w regionalnych wykazach, prowadzonych przez urzędy marszałkowskie.

WYKAZ PROGRAMÓW REWITALIZACJI

W ciągu trzech miesięcy zaszły zmiany. Według aktualnych reguł w tym zakresie, czyli mierząc zmiany ilością zweryfikowanych dokumentów przygotowanych przez gminy, programowanie rewitalizacji nabrało żwawszego tempa – przybyło 110 programów.
Zmienia się również (tak mierzona) funkcja tych programów, które opracowano według zasad ustawy. Obecnie ich znaczenie jest marginalne – udział ilościowy zmalał czterokrotnie, zaledwie 8% ogółu zweryfikowanych programów to gpr‚y…
Jak to wygląda w poszczególnych województwach pokazuje tabela, która można pobrać w formacie pdf:
WYKAZ PROGRAMÓW WG WOJEWÓDZTW LUTY 2017

POWABY (POST) URBANIZACJI

Z nowym rokiem rośnie liczba miast w Polsce, o kolejne 4 (do 923).
Prawa miejskie uzyskały: Mielno w województwie zachodniopomorskim (liczba mieszkańców 3174),
Morawica  w województwie świętokrzyskim (liczba ludności 1723), Opatówek w województwie wielkopolskim (liczba ludności 3856), Rejowiec w województwie lubelskim (liczba mieszkańców 2114). Próg minimum dla miejscowości aspirującej do statusu miasta – 2000 „dusz”, już dawno przestał obowiązywać. Na szczęście, urbanizacja dekretowa nawiązuje jakoś do faktów, na przykład z przeszłości – poprzez restytucję miejskich praw utraconych. Dwa nowe miasta miały już przedtem taki status, są to: Opatówek (stracił prawa miejskie w 1869r.) i Rejowiec (któremu prawa miejskie odebrano po powstaniu styczniowym).

Suma ludności 4 nowych miast jest dużo mniejsza niż populacja największej pod względem polskiej wsi – Kozy (w województwie śląskim, nieopodal Bielska-Białej), liczącej nieco ponad 12 tyś. mieszkańców. Najmniejsze polskie miasta mają mniej niż 1000 osób „na stanie”, są to: Wyśmierzyce w województwie mazowieckim (915 mieszkańców) oraz Działoszyce w województwie świętokrzyskim (959). Miast zamieszkiwanych przez mniej niż 2500 osób jest obecnie w Polsce co najmniej 119 (12,8% z 923).

Dla porównania, w Niemczech najmniejsze miasto to Arnis (275 dusz w landzie Schleswig-Holstein), a miast zamieszkiwanych przez mniej niż 2500 osób jest 114 (5,5% z 2059).  W ciągu ostatnich 14 lat (tj. począwszy od 2003) w Polsce przybyło 40 miast „statusowych” (4,3%), a w Niemczech 38 (1,8%).

Miasto jest domem dla większości ziemian, a miejskość staje się obowiązującym stylem życia, dlatego można zrozumieć magnetyzm statusu „miasto”, a także ambicję i motywację by zrealizować potrzebę przynależności do większości. Jednakże czar tytułu „miasto” podobny zdaje się być powabom homerowych syren, jak imaginacja zwodnicza, co wpierw mami, by później sprawić kłopot nieuchronnością konfrontacji etykiety z zawartością.

ŚWIĄTECZNE NAPIĘCIE