Tag: zmysły

Grzegorz Turnau (źródło: album TUTAJ JESTEM, 1997)   Wzdłuż ulic, jak wzdłuż snów co dzień tramwajem jadę. Wzdłuż ulic, jak wzdłuż snów migocą światła blade. I zawsze tylko wzdłuż, i nigdy już inaczej, i nigdy, nigdy już nie zmylę mych przeznaczeń. Z daleka widzę dom, gdzie było szczęście moje. Z daleka widzę dom przychylny moim Read more

aut.: Wojciech Młynarski   W ostatnich dniach, dokładnie według Harmonogramu i wykresu, Odbyło w naszym się osiedlu Spotkanie z ludźmi marginesu. Byli to dwaj przystojni chłopcy, Oko myślące, buzia gładka, Znali po dwa języki obce (W tym polski! Rzecz doprawdy rzadka!). Mówili krótko, miło, mądrze, Doprowadzając nas do stresu Tym, że czytali dużo książek Dwaj Read more

To miasto kiedyś należało do mnie. To miasto kiedyś było moje. Ja już nie chodzę, ja leżę… …patrzę na sufit. Odstąpiłem to miasto świętym starcom… …oraz chłopcom z generacji ‚NIC’. I niech się nawzajem pieprzą święci starcy… …oraz chłopcy z generacji ‚NIC’. I niech się nawzajem zatrudniają… …w swoich firmach chłopcy oraz starcy…z generacji ‚NIC’. Read more

Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach Strasznie mieszkają straszni mieszczanie. Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach Zgroza zimowa, ciemne konanie. Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą, Że deszcz, że drogo, że to, że tamto. Trochę pochodzą, trochę posiedzą, I wszystko widmo. I wszystko fantom. Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie, Krawacik musną, klapy obciągną I godnym krokiem z mieszkań Read more

Ocean układa na dnie  gwiazdę soli powietrze destyluje błyszczące kamienie ułomna pamięć tworzy plan miasta rozgwiazdę ulic planety dalekich placów ogrodów zielone mgławice emigranci w złamanych kaszkietach skarżą się na ubytek substancji skarbce z dziurawym dnem ronią drogie kamienie śniło mi się że idę z domu rodziców do szkoły wiem przecież którędy idę po lewej Read more

Jest skromnym monogamistą, ma 15 cm, waży 30g. Jest bardzo lubiany i kojarzy się z wiosną. Od dziecka stały towarzysz człowieka – Wróbel (passer domesticus) –  ruchliwy mieszkaniec miasta. Przechadza się obok nas po chodnikach, siada na ławkach, zagląda do okien, ogrodów i skwerów. Początek astronomicznej wiosny to również Święto Wróbla.   Ale coraz trudniej spotkać Passera. Read more

          Miasto Stuka, puka, dudni, wali, turkot słychać gdzieś w oddali, autobusy i tramwaje, na peronie pociąg staje. Hałasują samochody, na ulicach rewia mody, krzyki, ryki, szum i gwar, tętni życiem nocny bar. Berlin, Paryż i Warszawa, tumult, zamęt, zgiełk i wrzawa, rzeka Wisła i Sekwana, płynie w smogu jak narwana…, Read more

To miasto jest ciche o zmierzchu, gdy blade gwiazdy budzą się z omdlenia, i głośne w południe głosami ambitnych filozofów i kupców, którzy przywieźli ze wschodu aksamit. Płoną w nim ognie rozmów, ale nie stosy. Stare kościoły, omszałe kamienie dawnej modlitwy, są w nim jak balast i jak rakieta kosmiczna. To jest miasto sprawiedliwe, gdzie Read more