Miasto w polskiej literaturze?
III cz. Dziadów, Kordian, Lalka, Komediantka, Żeromski i Szulc. Potem produkcyjniaki, Tyrmand, „Mała Apokalipsa” Konwickiego i Szczypiorskiego „Msza za miasto Arras”.
No i „Sen o Warszawie”.
A współcześnie? Tu i teraz?

Mamy dziwnie sformatowane, „zblokowane umysły”, gdy idzie o literacki obraz współczesnego polskiego miasta – zasługuje na rolę miejsca akcji tylko wtedy, gdy jest „miejscem nie do życia”. Debiut Łukasz Misiura zdaje się potwierdzać regułę.
Oko, Biro, Syfer, Suwak i Gruber mają na osiedlu ulubioną ławkę, własne miejsce, gdzie spotykają się nie tylko na pogadankę o tym, jak było „w tyrce” i co wydarzyło się „na chacie”, lecz także po to, by rozmyślać „na głos” o własnej egzystencji, zwłaszcza gdy akurat przypalili trawkę lub wypili browara. Nic ponad to… Ale warto przeczytać, choć to nie przyjdzie z łatwością. Ponieważ powieść Misiury to studium patologicznej autodestrukcji oraz (szkoda, że tylko) momentami solidny kawał literatury społecznej.

Misiura Łukasz, 2020, zBLOKowane umysły. Gdynia: wyd. Novae Res. s. 356